Alert Finansowy

Kto najwięcej traci na Rekomendacji T? Nigdy nie zgadniecie…

24 lutego 2010 15:38

Wczoraj Rekomendacja T weszła w życie. Dla kredytobiorców oznacza to duże zmiany, a dla banków koniec ze zbyt swobodnym udzielaniem pożyczek. Postanowiliśmy przyjrzeć się w kogo najbardziej uderzy nowa rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego.

To tylko lobbing
Wydaje się, że szacunki części bankowców, mówiące o 80 proc. spadku dostępności do kredytów należy włożyć między bajki. Według badań Expandera jedynie pięć banków będzie musiało zrewidować swoją politykę kredytową. Wszystko przez kryzys finansowy, który już ponad rok temu sprawił, ze banki zaostrzyły swoje kryteria udzielania pożyczek. Również urzędnicy Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) uważają, że szacunki bankowców to element lobbingu.

Zdolność kredytowa w dół
Nowa rekomendacja zaostrzy ocenę zdolności kredytowej, której nowy, bezpieczny poziom ma wynosić 50 proc. dochodu dla osób o przeciętnym wynagrodzeniu w gospodarce netto i do 65 proc. dochodu dla osób o wynagrodzeniu znacznie wyższym od przeciętnego. Według Expandera przeciętni kredytobiorcy nie mają powodów do obaw. Nowa rekomendacja w bardzo niewielkim stopniu ograniczy ich dostęp do kredytów. Kto więc odczuje najmocniej skutki wprowadzenia nowej rekomendacji? Odpowiedź jest zaskakująca: Analitycy Expandera prognozują, że będą to osoby o bardzo wysokich zarobkach i podają przykład rodziny, której miesięczny dochód wynosi 20 tys. zł. netto. Maksymalna wielkość kredytu jaki mogą wziąć obecnie wynosi 2,55 mln zł. po wejściu w życie Rekomendacji T będzie to 1,95 mln zł. jak łatwo wyliczyć zdolność kredytowa takiej rodziny spadnie o 600 tys. zł!

Dlaczego tylko banki?
My jednak uważamy, ze oprócz rodzin zamożnych, stracą klienci ubodzy i zadłużeni, którzy ostatecznie mogą stracić szanse na kredyt bankowy. A wtedy zgłoszą się do instytucji parabankowych, gdzie pożyczkę dostaną bez problemu, za to z lichwiarskim oprocentowaniem, które jeszcze szybciej spowoduje zaciśnięcie się na ich szyi pętli zadłużenia. Czy więc obok regulacji polityki kredytowej banków, KNF nie powinna równolegle uregulować kwestie pożyczkodawców, którzy bankami nie są?

Kredyt i zabezpieczenie
Emil Szweda, analityk Open Finance w materiale zamieszczonym w Gazecie Prawnej zwraca uwagę na problem relacji między kredytem a wartością zabezpieczenia: – Banki miałyby obowiązek podejmowania środków zaradczych, gdyby wartość zabezpieczenia spadła. Jest to pewien problem, bo jak banki mają się zabezpieczać? Jeśli kredyt jest dobrze spłacany, klient wywiązuje się ze wszystkich zobowiązań, to czego można od niego więcej żądać? To jest problem do rozwiązania – mówi Szweda.

Po co nowa rekomendacja?
KNF postanowiła działać prewencyjnie by nie dopuścić do nadmiernego zadłużenia banków i ich niewypłacalności, czyli krótko mówiąc; by nie działo się u nas to, co jeszcze rok temu w USA. Nowa rekomendacja ma zmniejszyć ilość ryzykownych kredytów. Ich ilość bowiem w ostatnim czasie zaczęła lawinowo rosnąć. Obecnie około 10 proc. pożyczek o łącznej wartości blisko 20 mld zł, jest zagrożona. 170 tys. Polaków spłaca po 10 lub więcej kredytów. Wszystko przez to, że zaczęliśmy kupować znacznie więcej na kredyt niż wcześniej. Wartość udzielonych przez banki pożyczek ratalnych, gotówkowych, kredytów samochodowych i linii na kartach kredytowych sięgnęła 10,5 proc. PKB, wobec 7,5 proc w krajach “starej Unii”.

 

Co sądzisz o Rekomendacji T? Spodziewasz się problemów z uzyskaniem kredytu po wprowadzeniu nowych zasad?

Podziel się swoją opinią na temat instytucji finansowych.

AlertFinansowy.pl

Podobne artykuły