Alert Finansowy

Adresowa wpadka mBanku

19 marca 2010 10:21

Banki oferują coraz więcej usług przez internet, co jak najbardziej pochwalamy. Przez internet możemy sprawdzić stan konta, dokonać przelewu czy zapłacić fakturę. Wydawało by się, że w porównaniu z tymi zadaniami, edycja danych osobowych drogą elektroniczną to pestka. Nic bardziej mylnego!

“Błędny format adresu, próbuj dalej”
Krzysztof napisał do nas alert, w którym skarży się na mBank, gdzie posiada konto. Bank chce ułatwić życie swoim klientom, umożliwiając edycję adresu korespondencyjnego przez internet. Jednak według Krzysztofa, instytucja zapomniała prawdopodobnie o części swoich klientów, a mianowicie o tych zza granicy, do których grona sam się zalicza. Problem polega na tym, że formularz zupełnie nie jest przystosowany do innego formatu adresu niż polski. Najwięcej problemów przysparza kod pocztowy, który, jak wiadomo, nie wszędzie składa się z pięciu cyfr. Na przykład w Wielkiej Brytanii kod składa się z sześciu znaków, w Szwajcarii – z czterech, zaś w Irlandii w ogóle się go nie stosuje. Następna trudność związana jest z kolejnością elementów adresu. Nie wszędzie numer domu następuje po nazwie ulicy, a kod pocztowy przed nazwą miejscowości.

Konsternacja na mLinii
W imieniu naszego Alertowicza zapytaliśmy mBank jakie rozwiązanie oferuje w tym przypadku swoim klientom zza granicy. Najpierw zadzwoniliśmy na infolinię. Uprzejma pani poprosiła o chwilę cierpliwości, puściła nam ładną muzyczkę i… zniknęła. Po piętnastu minutach oczekiwania, spasowaliśmy i odłożyliśmy słuchawkę na widełki.

Problemów ciąg dalszy
Na celownik wzięliśmy tym razem rzecznika prasowego banku. Poprosił o przesłanie maila z dokładnym opisaniem sprawy. Tym razem doczekaliśmy się odpowiedzi, w której zostaliśmy poinformowani, iż aby zmienić adres korespondencyjny, klient zza granicy powinien:
1)zadzwonić na mLinię – konsultant ręcznie wprowadzi zmiany; problem polega na tym, że połączenie jest płatne, a poza tym, jak wiadomo, nazwy zagraniczne trzeba często kilkakrotnie przeliterować, by nie zostały wpisane błędnie …;
2)odwiedzić mKiosk/Centrum Finansowe – doprawdy świetne rozwiązanie dla kogoś, kto na codzień mieszka za granicą!
3)przesłać do banku formularz zmiany danych osobowych, ale… uwaga, aby dokument był prawnie wiążący, musi zostać potwierdzony notarialnie!

Tyle zachodu z czymś, co większość klientów może zrobić szybko i bezpłatnie, siedząc w domu i popijając herbatę. Czy nie jest to trochę krzywdzące?

Dlaczego banki utrudniają życie klientom zza granicy? Masz podobne przykre doświadczenia?

AlertFinansowy.pl

Podobne artykuły