Alert Finansowy

Dziura w kredytach hipotecznych w Millennium?

15 marca 2010 10:56

Dostaliśmy alert, który wprawił nas wszystkich w osłupienie: „Miałem kredyt w Millennium wzięty na zakup mieszkania na rynku pierwotnym – mieszkanie się wybudowało, ja w nim zamieszkałem, ale wpisu do hipoteki nie popełniłem. Przyszedł boom mieszkaniowy i sprzedałem mieszkanie z zyskiem. Kupujący nie wiedział, że mieszkanie było kupowane na kredyt – w księdze wieczystej i akcie notarialnym ani śladu. Wpłacił mi całą gotówkę na konto, tym samym bank pozostał z niezabezpieczonym kredytem, a ja z dużą kasą na koncie”.

Historia jak z filmu sensacyjnego
Oto historia naszego Alertowicza, przedstawiona w dużym skrócie:

  • nasz czytelnik wziął kredyt na zakup mieszkania na rynku pierwotnym (parę lat temu)
  • mieszkanie się wybudowało, a czytelnik w nim zamieszkał
  • jednak nie zrobił wpisu do hipoteki
  • po paru latach sprzedał mieszkanie z zyskiem, a kupujący nic nie wiedział, że mieszkanie to było kupione na kredyt – w księdze wieczystej i akcie notarialnym nie było o tym ani śladu
  • kupujący wpłacił całą gotówkę na konto naszego czytelnika, a bank Millennium z niezabezpieczonym kredytem

Bank cierpliwie czeka na hipotekę
Zadaliśmy pracownikom banku Millennium pytanie, czy taka sytuacja jest w ogóle możliwa? Okazuje się, że tak. Hipoteka na rzecz banku może być ustanowiona dopiero po wybudowaniu lokalu/budynku mieszkalnego i przeniesieniu jego własności na nabywcę. Odbywa się to poprzez sporządzenie odpowiedniego aktu notarialnego. Następnie akt notarialny nabycia kredytowanej nieruchomości musi zostać dostarczony przez kredytobiorcę do banku i dopiero na tej podstawie bank może wystawić dokumenty do sądu, niezbędne do ustanowienia hipoteki.

Zabezpieczeniem jest ubezpieczenie pomostowe
I tu zaczynają mnożyć się kolejne pytania… A co, gdy kredytobiorca postanowi nie przekazywać bankowi aktu notarialnego? Banki bronią się przed taką sytuacją naliczając tzw. ubezpieczenie pomostowe, czyli ubezpieczenie zabezpieczenia kredytu do czasu wpisu do hipoteki. Stąd też niemal wszyscy klienci banków proszą sądy o przyspieszenie procedury wpisu. Jak się okazuje nasz Alertowicz był pod tym względem nietypowym przypadkiem. Ale banki starają się być zabezpieczone i przed takimi sytuacjami. Wysyłają wówczas płatne ponaglenia, których koszt wraz z ubezpieczeniem pomostowym wynieść całkiem niemałe pieniądze. Jeśli to nie pomoże sprawa jest kierowana zazwyczaj do działu windykacji.

Bank może zażądać zwrotu kredytu
Ale co jeśli klient uprze się i postanowi nie finalizować z bankiem wpisu do hipoteki? – Dalsze postępowanie banku zależy od indywidualnych ustaleń w danej sytuacji – mówi Katarzyna Walasik z Departamentu Marketingu Bankowości Detalicznej Banku Millennium: – należy jednak wyraźnie podkreślić, że jeżeli kredytobiorca nie wywiązuje się z postanowień umowy kredytowej z bankiem, tj. nie dostarczy do banku dokumentów niezbędnych do ustanowienia docelowego zabezpieczenia kredytu w terminie uzgodnionym z bankiem, bank jest uprawniony do wypowiedzenia umowy kredytu i może domagać się spłaty środków uruchomionych w ramach udzielonego kredytu – dodaje Walasik.

I co wy na to?
Czyli wygląda na to, że dziura w systemie hipotecznym może istnieć i to nie tylko w banku Millennium. Polega ona na uporczywym unikania wpisu do hipoteki. Jednak czy taka gra jest warta świeczki? Nie bardzo. Generuje ona tylko dodatkowe koszty. W końcu i tak musimy płacić raty kredytu, a do tego dochodzą nam koszty ubezpieczenia pomostowego i monitów.

as

Uważacie, że to jednorazowa wpadka banku, czy permanentny bałagan w systemie udzielania kredytów hipotecznych?

AlertFinansowy.pl

Podobne artykuły