Alert Finansowy

Kredyt na własne ryzyko (część III)

02 grudnia 2009 06:24

Sprawdziliśmy w kilkunastu najpopularniejszych bankach jak wygląda prawdziwa obsługa klienta. Nie wybraliśmy wcześniej żadnej konkretnej oferty. Chcieliśmy tylko uzyskać szczegółowe informacje o tym na jakich zasadach możemy dostać kredyt gotówkowy na 10.000 zł. Wyszliśmy z założenia, że każdy klient ma prawo pójść do dowolnego oddziału banku i być obsłużonym na tym samych poziomie.

Zobacz opinie o bankach w Twoim mieście!


BANK PEKAO
–  ofertę kredytową przedstawiono nam w ciągu 20 minut. Dostaliśmy szczegółowe informacje o kosztach spłaty kredytu i prowizji za administrowanie. Ogólne sumy padały podczas rozmowy o oprocentowaniu i ubezpieczeniu kredytu. Niestety nie dowiedzieliśmy się zupełnie niczego o zasadach wcześniej spłaty kredytu. Po zakończonej rozmowie, pracownik banku podał nam swój numer telefonu.

ZOBACZ PEŁNĄ OCENĘ

EUROBANK – nasza wizyta zakończyła się po zaledwie trzech minutach. Bez dowodu osobistego nie mamy żadnych szans na szczegółowe symulacje.

BRAK PEŁNEJ OCENY

KREDYT BANK – nasza wizyta rozpoczęła się od pytania zadanego przez pracownika banku, czy nie potrzebujemy pomocy. Zaczęło się miło, ale później było tylko gorzej. Podano nam ogólne dane i nie przedstawiono wszystkich kosztów kredytu. Dopiero na po kilku naszych  pytaniach dowiedzieliśmy się, że jako nowy klient zapłacimy większą prowizję. Poinformowano nas, że ubezpieczenie kredytu nie jest obowiązkowe, ale już nie porozmawiano o ubezpieczeniu dobrowolnym. Nie zapłacimy prowizji za administrowanie, a kredyt możemy spłacić wcześniej bez żadnych opłat. Jeśli chcemy ubiegać się o kredyt musimy założyć konto, pokazać dowód osobisty i zaświadczenie o zarobkach. Na koniec wizyty dostaliśmy wizytówkę pracownika banku. Czas trwania wizyty 15 minut.

ZOBACZ PEŁNĄ OCENĘ

ING BANK ŚLĄSKI – kwestie kosztów kredytu omówiono szczegółowo. W przypadku oprocentowania podano tylko ogólną sumę. O ubezpieczeniu obowiązkowym niewiele się dowiedzieliśmy ponieważ informacje były podane w niejasny i zagmatwany sposób.  
Po naszym pytaniu o oprocentowanie rzeczywiste zapadła cisza. Po naradzie z koleżanką, doradca poinformował nas, że płacimy oprocentowanie… rzeczywiste. Nie wiedział również jak się je wylicza. Pracownik banku dał nam swoją wizytówkę. W sumie w oddziale ING spędziliśmy 12 minut.

ZOBACZ PEŁNĄ OCENĘ

Przeczytaj także:

Alert Patrol – Kredyt na własne ryzyko (część I)

Alert Patrol – Kredyt na własne ryzyko (część II)

Podziel się opinią na temat opisywanych instytucji.

AlertFinansowy.pl

Podobne artykuły