Alert Finansowy

List czytelnika: Raiffeisen – (nie)przyjazny bank Newsweeka?

05 lutego 2010 14:00

Niedawno pisaliśmy o problemach z kredytami hipotecznymi w Santander Banku. Okazało się, że analogiczne kłopoty mają klienci Raiffeisen Banku. Zaalarmował nas list jednego z naszych czytelników, który konkretnie przedstawia obraz sytuacji. Postanowiliśmy opublikować cały list i skonfrontować go z oficjalnym stanowiskiem banku Raiffeisen w tej kwestii.

Zobacz opinie o Raiffeisen Bank w Twoim mieście!

Raiffeisen Bank (obok mBanku i MultiBanku), jest jednym z tych banków, które wykorzystały fakt ułomnego egzekwowania prawa oraz powolne działanie wymiaru sprawiedliwości, by dowolnie manipulować interpretacją umów kredytowych. Bank wykorzystał nieprecyzyjnie sformułowane zapisy umowne, aby uzyskać jak największe zyski kosztem klientów i tym samym zminimalizować straty poniesione w innych obszarach w wyniku swoich błędnych decyzji.

Po pierwsze i najważniejsze: zawyżanie oprocentowania kredytu
Bank wykorzystał niejednoznaczny zapis umowny, aby utrzymywać zawyżone oprocentowanie kredytów hipotecznych. Nie obniżył oprocentowania w momencie kiedy wskaźnik referencyjny LIBOR-3M spadł o ponad 2% pomimo tego, iż wszystkie wcześniejsze podwyżki oprocentowania kredytu uzasadnione były właśnie zmianą stawki referencyjnej. W moim przypadku, od momentu zaciągnięcia kredytu do końca listopada 2009 roku oprocentowanie wzrosło z 2,35% do 4,45%. W tym czasie marża Raiffeisen Banku wzrosła z 0,85% do 4,18%!

Warunki zmiany oprocentowania kredytu określa §9 mojej umowy Kredytu Mieszkaniowego, który brzmi następująco: Zmiana stopy procentowej (…) może nastąpić w przypadku:

  • zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty lub
  • zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub w krajach zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest walutą Kredytu.
  • nałożenia na Bank, przez przepisy prawa powszechnie obowiązującego, obowiązku tworzenia/ odprowadzania/ utrzymywania szczególnych rezerw, funduszy specjalnych, depozytów lub opłat wynikających z udzielenia przez Bank Kredytu.

Tymczasem zgodnie z zaleceniami Generalnego Inspektora Nadzoru Bankowego (pismo z dnia 30.11.2005 do prezesów zarządów banków) zasady wynikające z orzecznictwa Sądu Najwyższego, którymi powinny kierować się banki określając warunki zmiany stopy procentowej kredytu są następujące:

  • postanowienia umowy kredytu bankowego w której przyjęto, że kredytodawca jest uprawniony do zmiany stawek oprocentowania, jest bezskuteczne, jeżeli w umowie nie określono jednocześnie konkretnych okoliczności, od jakich zmiana ta jest uzależniona;
  • zastrzeżenie w regulaminie bankowym, stanowiącym treść umowy zawieranej z bankiem o udzielenie kredytu bądź pożyczki albo treść umowy o prowadzenie rachunku bankowego (oszczędnościowego bądź lokat terminowych) – uprawnienia do zmiany przez bank w czasie trwania umowy wysokości oprocentowania bez wypowiedzenia umowy, wymaga dla swej skuteczności określenia konkretnych okoliczności, od jakich zmiana ta jest uzależniona;
  • okoliczności, od zaistnienia których ma być uzależniona zmiana wysokości oprocentowania kredytu, powinny być tak skonkretyzowane, aby w przyszłości mogła być dokonana należyta ocena, czy rzeczywiście one wystąpiły;
  • określenie kryteriów zmiany stopy oprocentowania kredytu powinno pozwalać na skontrolowanie przez sąd dokonanych przez bank zmian stawek odsetkowych w razie zakwestionowania tych zmian przez klienta.
Ze względu na swoją niejednoznaczność zastosowany przez Raiffeisen Bank, mBank i MultiBank zapis jest w mojej opinii niezgodny z prawem, a w szczególności art. 69 Prawa bankowego gdyż uniemożliwia kontrolę nad dokonywanymi przez bank zmianami oprocentowania oraz pozwala dokonywać w sposób dowolny, arbitralny i jednostronny zmian umowy kredytu w tak istotnej części, jaką jest oprocentowanie kredytu. W okresie od listopada 2008 do października 2009 LIBOR 3M spadł z 2,94% do 0,27% czyli o 2,67%. Wszystkie wcześniejsze podwyżki wprowadzane były w oparciu o wzrost stawki LIBOR 3M, więc spodziewaliśmy się obniżenia oprocentowania. W odpowiedzi na spadek LIBORU Raiffeisen Bank od ponad roku utrzymuje zawyżone oprocentowanie mojego kredytu na poziomie 4,45%, co oznacza, że marża banku wynosi w tej chwili około 4,18% i jest prawie pięciokrotnie wyższa od marży początkowej. Bank zaproponował mi także przejście na oprocentowanie oparte na LIBORZE 3M i stałej marży. Przy czym marża ta miałaby wynosić 3,65 %, czyli byłaby ponad czterokrotnie wyższa od stosowanej w dniu podpisania umowy.
Wielokrotnie zwracałem się do banku z reklamacjami, żądaniem wyjaśnienia zaistniałej sytuacji oraz z wnioskiem o obniżenie oprocentowania kredytu zgodnie ze zmianami stawek LIBOR 3M. W odpowiedzi bank ograniczył sie jedynie do stwierdzenia, że nalicza oprocentowanie prawidłowo. Co więcej stwierdził, że oprocentowanie kredytu nie jest zależne od LIBORU ani od żadnej innej stawki a zasady naliczania oprocentowania kredytu hipotecznego są poufne i stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa! Taka postawa wskazuje jednoznacznie na fakt, iż bank zastrzega sobie prawo do jednostronnej interpretacji umowy. Od czego więc jest zależne oprocentowanie mojego kredytu i dlaczego wcześniejsze podwyżki były uzasadniane wzrostem LIBORU?

Po drugie: postępowanie Raiffeisen Banku jest sprzeczne z ustawą o nieuczciwych praktykach rynkowych
Przed podpisaniem umowy kredytowej poprosiłem pracownika banku interpretację zapisu umownego mówiącego o zasadach ustalania oprocentowania. Wyjaśnienia, które uzyskałem wydawały się satysfakcjonujące. Pracownik banku odnosił się w nich przede wszystkim do LIBORU mówiąc, że zdarza się, iż pomimo niewielkiego wzrostu stopy referencyjnej bank nie od razu podwyższa oprocentowanie. W wyjaśnieniach pojawiło się również zapewnienie, że bank nie może sobie pozwolić na działania na niekorzyść klientów ani na dowolną interpretację zapisów umowy oraz, że oprocentowanie zmienia się wraz ze zmianami stóp procentowych dla CHF.

Dlatego podjąłem decyzję o podpisaniu umowy przekonany, że uzyskane informacje odnośnie interpretacji niektórych zapisów umowy są zgodne z prawdą. Jednakże działania podjęte przez Raffeisen Bank w ciągu ostatniego roku wskazują na to, iż celowo zostałem wprowadzeny w błąd przy podpisaniu umowy. Co ciekawe Raiffeisen Bank chwalił się wówczas stosowaniem „Zasad Dobrych Praktyk”, co miało być dodatkowym potwierdzeniem etycznej postawy banku wobec klientów. W moim przekonaniu działania banku stanowią naruszenie ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 roku o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Przed tym zarzutem bank broni się twierdząc, że ustawa o nieuczciwych praktykach rynkowych weszła w życie juz po podpisaniu przeze mnie umowy.

Jednakże działania banku można uznać za nieuczciwe dopiero od momentu, kiedy okazało się, że bank stosuje zasady ustalania oprocentowania niezgodne z przekazanymi wcześniej wyjaśnieniami. Uwidoczniło się to w sposób niebudzący wątpliwości wraz z brakiem reakcji na obniżki stóp procentowych w Szwajcarii. Miało to miejsce w lutym 2009 roku kiedy to, analogicznie do wcześniejszych zmian, powinna nastąpić obniżka oprocentowania.

Po trzecie: za pomocą regulaminu Raiffeisen Bank wprowadza dowolne zmiany do umowy
Raiffeisen zastrzega sobie dowolną możliwość zmiany regulaminu, który jest “Integralną częścią Umowy” a to z kolei pozwala mu jednostronnie wprowadzać zmiany do umowy kredytowej z pominięciem podpisywania aneksów. Nigdzie w umowie ani regulaminie nie określono precyzyjnie okoliczności w jakich można zmienić regulamin. Interpretacja banku jest tu jednoznaczna – zmiany wprowadzane są wtedy, gdy zaistnieją okoliczności korzystne dla banku.

W listopadzie 2009 roku Raiffeisen Bank S.A. jednostronnie wprowadził zmiany dotyczące zasad ustalania oprocentowania i przy okazji znacząco i w sposób niekorzystny dla klienta rozszerza swoje uprawnienia w tej kwestii. Tymczasem zastrzeżenie przez banki możliwości wprowadzania dowolnych zmian do umowy nosi znamiona klauzuli abuzywnej. Według polskiego prawa (art. 3853 KC) „w razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności (…) przewidują postanowienia, z którymi konsument nie miał możliwości zapoznać się przed zawarciem umowy”.

Liczę na to, że przekazane informacje okażą się pomocne i przyczynią się zmiany postawy banków. Mam również nadzieję, że pomogą one przyszłym kredytobiorcom ustrzec się przed nieuczciwymi praktykami Raiffeisen Banku.

OFICJALNE STANOWISKO RAIFFEISEN BANKU W tej kwestii wypowiada się rzecznik Raiffeisen Banku, Marcin Jedliński:

Informujemy,  że  dla  umów  zawartych  przed  październikiem  2007 r. Bank stosuje  zmienną  stopę  oprocentowania  ustalaną decyzją Zarządu. W takich przypadkach   Umowy   nie   przewidywały,   w  przeciwieństwie  do  obecnie zawieranych,  że jakakolwiek część oprocentowania ustalana będzie w oparciu o  stałą,  niezmienną  w całym okresie kredytowania marżę. Umowy kredytowe, jak  i  sam Regulamin, określają natomiast jakiego rodzaju przesłanki brane są pod uwagę w przypadku podjęcia decyzji o zmianie oprocentowania. Globalny  kryzys finansowy doprowadził do powstania znaczących dysproporcji między  oficjalnymi  stopami  banków  centralnych  i  stopami  rynkowymi  a kosztami  pozyskania  pieniądza  przez banki. Aktualny poziom stóp na rynku międzybankowym  nie  oddaje  rzeczywistego  kosztu  pozyskania walut, w tym franka szwajcarskiego, który jest znacząco wyższy niż przed kryzysem. Obecnie zmiana oprocentowania jest możliwa wtedy, gdy Klient zdecyduje się przejść na stawkę referencyjną i stałą marżę Banku. Przypominamy, że przy każdej zmianie oprocentowania Bank informował Klientów o takiej możliwości. Jeśli Klient jest zainteresowany otrzymaniem oferty dotyczącej wysokości marży, prosimy o zgłoszenie się do Banku, a wówczas zostanie przygotowana indywidualna propozycja.


Co sądzisz o postępowaniu Raiffeisen Banku?  Dlaczego banki stosują kontrowersyjne zapisy w umowach kredytowych? Podziel się swoją opinią na temat
Raiffeisen Bank.


AlertFinansowy.pl

Podobne artykuły