Alert Finansowy

Na złocie można było sporo zarobić. Co dalej?

06 maja 2010 12:02

Dolar się umacnia, a złoto nie chce tracić na wartości – to sytuacja jakiej dawno nie było, a wszystko dzięki Grecji i groźbie bankructwa tego państwa. Ze względu na nią spada wartość euro oraz naszego złotego. Czy może to być okazja do zarobku na inwestycji w złoto? Wartość tego szlachetnego kruszcu rośnie niemal nieprzerwanie już od kilku lat. Jak obecne perturbacje wpłyną na ceny złota i decyzje inwestorów?

Wszystko w rękach funduszy inwestycyjnych
Jacek Maliszewski, główny analityk Alpha Financial Services, uważa, że czeka nas teraz przynajmniej kilka miesięcy wzrostu cen złota. Mimo wszystko dolar nadal jest słaby, a i strefa euro przeżywa duże kłopoty. Może to być dodatkowym impulsem dla części inwestorów, którzy zechcą zabezpieczyć swój kapitał w sztabkach złota. Światowe zapotrzebowanie na takie inwestycje stanowi obecnie mniejszą część rynku złota wycenianą na ok. 30 proc. Reszta przypada na rynek jubilerski. Mimo tego, to właśnie wielkie fundusze obracające kontraktami na surowce potrafią decydować o cenie. Jaka przyszłość czeka złota? Czy posiadacze złotych monet i sztabek powinni je właśnie teraz sprzedać, czy wręcz przeciwnie – powinni zastanowić się nad ewentualnym dokupieniem kolejnych?

Jan Mazurek, główny analityk TFI Investors
Cena złota, liczona w euro, osiąga w ostatnich dniach rekordowe poziomy. Złoto jest również droższe, niż kiedykolwiek przy wycenie w naszej walucie. Inwestycje w złoto okazały się jednymi z najbardziej rentownych w dłuższych horyzontach czasowych. Kto zainwestował rok temu złotówki w złoto zyskał 25 proc. A jeżeli uczynił to 3 lata temu – podwoił kapitał. Z kolei 5-letnia inwestycja w ten kruszec dała stopę zwrotu na poziomie 175 proc., dla porównania inwestujący na rynku polskich akcji zyskali w tym czasie około 25 proc. Należy jednak mieć na względzie, że złoto było jeszcze wyżej wyceniane w 1980 roku. Gdyby przeliczyć tamtejsze ceny kruszcu z uwzględnieniem wskaźnika inflacji wówczas uzyskalibyśmy cenę przekraczającą 2 tysiące dolarów. Obecnie mamy trudną sytuację ekonomiczną, szczególnie w USA i Europie. Wzrasta więc prawdopodobieństwo kontynuacji trendu wzrostowego na złocie.
Roman Przasnyski, główny analityk Gold Finance
W ostatnich dniach notowania złota szły w górę, nie bacząc na umacniającego się dolara. Ale takie rzeczy się zdarzają. Szczególnie, gdy na rynki zaczyna wkradać się niepewność i niepokój. Grecji zawdzięczamy potężne osłabienie euro, którego „skutkiem ubocznym” jest rekord ceny złota w euro. Polacy mogli się we wtorek cieszyć jedynie rekordem w skali dwunastu miesięcy, na poziomie 3627,7 zł za uncję. Do rekordu wszech czasów z lutego 2009 r. wciąż brakuje nam 176 zł. To jednak Polacy mogą mówić, że są największymi wygranymi w całej złotej hossie, trwającej od wiosny 2007 r. (choć u nas lokalny dołek cen złota miał miejsce jesienią 2008 r.). W tym czasie uncja złota w złotych zdrożała o 105 proc. Inwestor ze strefy dolarowej, kupujący złoto, zarobił w tym czasie 92 proc., mieszkaniec strefy euro 90,5 proc., zaś Szwajcar jedynie 65,7 proc.

W Polsce złote sztabki i monety można kupić między innymi w oddziałach Narodowego Banku Polskiego i przedstawicielstwach Mennicy Polskiej.
Inwestujesz w złoto? Co sądzisz o takiej formie lokowania kapitału?
Podziel się swoją opinią na temat instytucji finansowych.

AlertFinansowy.pl

Podobne artykuły