Alert Finansowy

Planujesz wziąć kredyt? Możesz mieć problem

23 lutego 2010 10:06
Komisja Nadzoru Finansowego postanowiła powiedzieć: dość złym kredytom! W ubiegłym roku niepokojąco wzrosła ilość kredytów konsumenckich, których spłata stanęła pod znakiem zapytania. Odsetek ich wzrósł z grudnia 2008 r., gdzie wynosił 6,59 proc., do 10,83 proc. w grudniu 2009 r. Łączna wartość kredytów, których spłata jest zagrożona to już ponad 16 mld złotych!


Zobacz opinie o bankach w Twoim mieście!

Nowe standardy
Od dłuższego już czasu trwają prace i konsultacje wokół tzw. Rekomendacji T, czyli dokumentu Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), który uregulować ma kwestie udzielania kredytów konsumenckich. Rekomendacja T ma być zbiorem dobrych praktyk, które pozwolą rzetelnie ocenić zdolność kredytową klienta. Według urzędników KNF pogarszanie się portfela kredytowego jak i zjawisko przekredytowania wskazuje na potrzebę wprowadzenia Rekomendacji T, która ograniczy konkurowanie banków bezpieczeństwem kredytowania oraz wyznaczy nowe standardy oceny zdolności kredytowej.

Urzędnicy chcą uniknąć przekredytowania
Nowa rekomendacja, choć jeszcze nie weszła, już wzbudza liczne kontrowersje. Niektórzy bankowcy zarzucają jej, że jest zbyt restrykcyjna i może doprowadzić do zwiększenia kosztów udzielania kredytu. Urzędnicy odpierają te zarzuty tłumacząc, że standardowy klient będzie po prostu lepiej sprawdzany, natomiast sama rekomendacja wymierzona jest w klientów, którzy w przyszłości okazać się mogą nierzetelnymi kredytobiorcami.

KNF: Rekomendacja jest koniecznością
Trzeba być świadomym tego, że koszty zbyt wysokiego ryzyka pokrywają w pierwszej kolejności rzetelni kredytobiorcy (banki narzucają wyższe marże) i pozostali klienci (windowanie oprocentowania i prowizji). Obniżenie poziomu kredytów nieregularnych może natomiast doprowadzić do pozytywnych zmian w poziomie marż kredytowych i przez to zwiększyć dostępność kredytów. Mówiąc o skutkach wprowadzenia dobrych praktyk zarządzania ryzykiem należy zapytać także o społeczne konsekwencje nie wprowadzenia rekomendacji (nadmierne zadłużenie). – tłumaczą urzędnicy KNF

Czym jest rekomendacja
Na Rekomendację T składa się 25 zaleceń. Obejmują one kilka obszarów i m.in. mówią, ,że:

  • akceptując i monitorując ryzyko prowadzonej działalności bank powinien korzystać z baz danych oraz wsparcia systemów informatycznych, narzędzi analitycznych umożliwiających pozyskiwanie informacji dotyczących kredytów
  • kontrola, monitorowanie i raportowanie ryzyka powinno być niezależne od funkcji sprzedażowych
  • oceniając zdolność kredytową klienta bank powinien przyjąć bezpieczny poziom jego zadłużenia (50 proc. dochodu dla osób o przeciętnym wynagrodzeniu w gospodarce netto, w żadnym przypadku nie wyższy niż 65 proc.), Według danych GUS koszty stałe, czyli związane z utrzymaniem stanowią około połowy naszych dochodów. Oznacza to, że średni poziom obciążeń wydatkami stałymi przeciętnego gospodarstwa domowego w Polsce wynosi właśnie ok. 50 proc. Jeżeli do tego dodamy pozostałe wydatki, to w przypadku gospodarstw o najniższych dochodach ich poziom przekracza dochody, w przypadku gospodarstw o najwyższych dochodach pochłania ich 55 proc.
  • w ocenie tej bank ma obowiązek korzystać z własnych i zewnętrznych baz danych. Chodzi np. o informacje dotyczące historycznego i obecnego zadłużenia klienta w innych instytucjach finansowych
  • przyjmowane przez bank zabezpieczenia powinny być płynne, ich wartość możliwa do oceny także w trakcie trwania umowy
  • bank raportując realizację polityki kredytowej powinien uwzględniać przestrzeganie limitów, w tym wyznaczonego apetytu na ryzyko, a także jakość kredytów, poziom odpisów, straty kredytowe
  • bank powinien informować klienta o ryzyku i wszystkich kosztach związanych z umową kredytową przed jej zawarciem, w szczególności przy udzielaniu kredytów w walutach obcych.

Jak rekomendacja odbije się na rynku?
Komisja szacuje, że spadek akcji kredytowej w wyniku wejścia w życie Rekomendacji T wyniesie poniżej 5 proc. w przypadku kredytów mieszkaniowych oraz poniżej 10 proc. dla kredytów konsumpcyjnych. Szacunki środowiska bankowego (mówiące czasem o 80 proc. spadku ilości udzielanych kredytów) są według urzędników elementem lobbinu. – Banki, deweloperzy i pośrednicy postarają się marketingowo wykorzystać Rekomendację T do zwiększenia zainteresowania kredytem pod hasłem „później będzie gorzej”. Może to doprowadzić do przejściowej podwyżki cen nieruchomości – tłumaczą urzędnicy KNF: – Nie należy ulegać takim „dobrym radom”. Nie warto podejmować pochopnej, nieprzemyślanej decyzji o zaciągnięciu kredytu mieszkaniowego pod wpływem argumentacji przeciwników Rekomendacji T. – ostrzegają urzędnicy.

Co na to banki?
Postanowiliśmy zapytać rzeczników jednych z największych i najbardziej rozpoznawalnych banków, czy ich instytucje przygotowują się już do wejścia w życie Rekomendacji T, oraz jak rekomendacja ta odbije się na kosztach uzyskania kredytu? Wiele z banków nie planuje na razie żadnych ruchów, dopóki rekomendacja nie weszła w życie i nie jest pewny jej ostateczny kształt. Większość jednak przewiduje, że pewna grupa klientów (najuboższa) będzie miała znacznie bardziej utrudniony dostęp do kredytu bankowego. Co ciekawe, niektórzy rzecznicy przewidują twardą walkę o rzetelnych klientów, a więc i obniżenie cen kredytów.

Paweł Zegarłowicz, rzecznik prasowy Citi Handlowy: Naszym zdaniem, skutki wprowadzenia Rekomendacji T istotnie odczują zarówno instytucje finansowe jak i klienci. Ze względu na konserwatywne zasady dotyczące oceny ryzyka i zdolności kredytowej, dla wielu klientów uzyskanie kredytów stanie się niemożliwe. Znacznie wzrośnie, więc konkurencja wśród banków i walka o dobrego klienta. Banki mogą zacząć próbować konkurować miedzy sobą właśnie ceną produktu. Nie spodziewalibyśmy się jednak, że skala obniżek nastąpi z dnia na dzień.

Wojciech Kaczorowski, rzecznik prasowy Banku Millenium: W związku ze zmianą sytuacji rynkowej, Bank już na przełomie 2008/2009 i w 2009 r. podjął określone działania związane z redefinicją swojej polityki kredytowej w obszarze kredytów dla osób fizycznych, które w pewnej części wpisują się już w zalecenia Rekomendacji T. Bank aktywnie od początku uczestniczył w pracach związanych z opiniowaniem regulacji, uwagi i zastrzeżenia Banku były przedstawiane w zbiorczych dokumentach środowiska bankowego przygotowywanych przez ZBP. Mimo licznych spotkań i dyskusji z przedstawicielami KNF wiele uwag Banku i środowiska nie zostało uwzględnionych w ostatniej, przedłożonej do zatwierdzenia Komisji wersji Rekomendacji T. Niezależnie od prowadzonej dyskusji nad projektem Rekomendacji T, Bank rozpoczął prace związane z jej implementacją tj. przygotował analizę działań, które należy zaimplementować wraz ze wstępnym zdefiniowaniem potrzeb i czasu jakie wiążą się z wdrażaniem rekomendacji w sytuacji przyjęcia jej w kształcie bez uwzględniania uwag środowiska bankowego. Bank przeprowadził także wstępną analizę wpływu rekomendacji na poziom prowadzonego biznesu. Zdajemy sobie sprawę, że Rekomendacja T będzie miała istotny wpływ na redefinicję biznesu detalicznego w Polsce. Na pewno ograniczy istotnie dostęp pewnych grup klientów ( o relatywnie niskich dochodach) do kredytów bankowych. Implementacja zaleceń będzie wiązała sie także z większą pracochłonnością w porównaniu z dotychczasowym procesem kredytowym, banki będą także musiały w większym zakresie korzystać z zewnętrznych baz danych (płatnych) a to może sie wiązać z koniecznością zwiększenia marży.

Marek Kłuciński, rzecznik prasowy PKO BP:
Zgodnie z posiadanymi przez bank informacjami Rekomendacja T jest jeszcze w fazie uzgodnień. Projekt już kilkukrotnie ulegał zmianie dlatego z wdrażaniem zmian wstrzymujemy się do czasu otrzymania ostatecznej wersji. Dodam, iż PKO Bank Polski już obecnie spełnia znaczną część wymogów projektowanej przez KNF regulacji, a na dostosowanie się do pozostałych Bank będzie miał czas – zgodnie z ostatnim projektem regulacji – do 30 czerwca oraz do 31 grudnia br. (projekt rekomendacji określa 2 terminy na wdrożenie określonych rekomendacji). W związku z tym, iż nie jest znany ostateczny kształt Rekomendacji T nie można określić czy będzie miała ona wpływ na cenę kredytów.

Anna Papka, biuro prasowe Pekao SA: Obecnie nie chcielibyśmy się odnosić do treści Rekomendacji T, ponieważ nad ostatecznym jej kształtem trwają jeszcze prace. Dodam, że Pekao SA od lat jest znany z ostrożnej polityki w zakresie oceny ryzyka kredytowego i udzielenia kredytów.

Piotr Utrata, rzecznik prasowy ING Bank Śląski: Dotychczas nie przeprowadzilismy zmian w naszych regulacjach i systemach IT. Nie znając szczegółów (a są one bardzo istotne) Rekomendacji T trudno przesądzać o dostępności kredytów, czy wpływie nowych regulacji na cenę kredytu.

Grzegorz Adamski, Biuro Prasowe BZ WBK: Przeprowadziliśmy już wnikliwą analizę zaleceń dotychczasowych projektów rekomendacji. Zestawiliśmy je z rozwiązaniami i procedurami obowiązującymi w BZ WBK. Polityka kredytowa Banku Zachodniego WBK jest zgodna z zaleceniami rekomendacji w 70 proc. W przypadku większości zaleceń KNF daje bankom na ich wdrożenie pół roku. My chcemy uzyskać 100 proc. zgodność z rekomendacją znacznie wcześniej, możliwie najszybciej po tym, jak zostanie przedstawiona jej finalna wersja. To rozwiązanie jest bowiem naszym zdaniem potrzebne polskiemu rynkowi, zwiększa jego przejrzystość i sankcjonuje odpowiedzialne kredytowanie. Mamy nadzieję, że finalna wersja rekomendacji będzie precyzyjna, tzn. nie będzie w niej furtek umożliwiających omijanie jej kluczowych zapisów, które – jesteśmy o tym przekonani – są dobre dla polskich kredytobiorców. W tym momencie trudno mówić o wpływie rekomendacji na cenę kredytu. Mamy bowiem do czynienia ze zbyt wieloma zmiennymi rynkowymi.


Z ostatniej chwili: Dziś popołudniu Komisja Nadzoru Finansowego przyjęła Rekomendację T.

Uważasz, że Rekomendacja T to krok w dobrym kierunku?

Podziel się swoją opinią na temat instytucji finansowych.

AlertFinansowy.pl

Podobne artykuły