Alert Finansowy

Eurobank: sprawdzamy obsługę klienta

23 października 2009 12:47

Jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć w Eurobanku, możesz osobiście odwiedzić oddział banku, skontaktować się telefonicznie z infolinią, wysłać e-maila oraz porozmawiać przez skypa lub czat. Postanowiliśmy na własnej skórze sprawdzić niektóre z tych możliwości. Wyniki nie są zadawalające.


Zobacz opinie o Eurobanku w Twoim mieście!

Zainteresował nas kredyt gotówkowy z obniżonym oprocentowaniem “6,9%”. Chcieliśmy uzyskać szczegółowe informacje na temat tego kredytu i przykładową kalkulację maksymalnego oprocentowania (w tym prowizji i ubezpieczenia) dla kwoty 6000 zł rozłożonej na 36 rat – po przekroczeniu spłaty terminowej raty.

Próba nr 1: CZAT on-line

Rozmowa przez czat zaczęła się oficjalnie, doradca podał swoje imię i nazwisko, następnie cierpliwie czekał na opis problemu. Niestety rozmowa skończyła się szybciej, niż zaczęła, bo po zadaniu pierwszego, konkretnego pytania np. na temat szczegółów oferty, doradca zaproponował kontakt telefoniczny z infolinią, dodając przy tym, że muszę przygotować swój numer PESEL i kilka innych danych… Dalsza rozmowa toczyła się podobnie. Zdawkowe, wyciągane na siłę odpowiedzi doradcy na czacie, zachęciły nas do dalszego zgłębiania problemu.

Próba nr 2: formularz i e-mail

Wysyłając pytanie przez formularz znajdujący się na stronie, na odpowiedź nie doczekaliśmy się wcale… Pisząc na adres e-mailowy, dostaliśmy odpowiedź. Była jednak napisana bardzo nieprzystępnie, “bankowym” językiem, przez co niestety problem nadal nie został rozwiązany. W dodatku e-mail zaczął się od… zaproszenia do kontaktu z infolinią.

Próba nr 3: infolinia

Doradca nr 1: udzielił bardzo wyczerpujących informacji na temat oferty. Nie spieszcząc się (każdy impuls telefoniczny jest płatny…) odpowiadał na pytanie po pytaniu. Jednak rozmowa nie byłaby całkowicie zrozumiała dla laika, przez co po odłożeniu słuchawki, potrzebny był jeszcze jeden telefon…

Doradca nr 2: jak to na infoliniach bywa, trafienie na tego samego doradcę, co 3 minuty temu, graniczy z cudem. Szkoda, bo pani nr 2 nie udzieliła praktycznie żadnej odpowiedzi. Zażądała podania numeru PESEL i kilku innych danych. Na pytanie: po co? Powiedziała, że o ofercie rozmawia się indywidualnie z każdym klientem i że nie potrafi nic hipotetycznie wyliczyć ani wyjaśnić. Dziwne, bo doradca nr 1 mógł.

Doradca nr 3: postanowiliśmy zaryzykować po raz trzeci (nie myśląc już o rachunku telefonicznym). Kolejny doradca udzielił odpowiedzi na pytania bez spisywania numeru PESEL, ale objaśnienie oferty różniło się od poprzednich wyjaśnień. Dochodzenie prawdy trwało kolejnych kilka minut “naliczanych zgodnie z taryfą operatora”…

Z naszego doświadczenia wynika, że za nim wykonasz telefon do banku, napiszesz e-maila czy połączysz się z czatem, musisz wziąć kilka głębokich oddechów i poćwiczyć cierpliwość.

Na naszym portalu możesz również podzielić się swoją opinią na temat Eurobanku.

AlertFinansowy.pl

Podobne artykuły