Alert Finansowy

Gdzie inwestować w 2010 r.?

10 lutego 2010 15:57
Od początku tego roku, gdy osłabło tempo wzrostów, a inwestorom giełdowym znów zajrzało w oczy widmo bessy, analitycy głowią się jak dalej potoczy się koniunktura na giełdzie. Przekonanie bowiem o tym, że 2010 r. nie przyniesie inwestorom takich profitów, jak poprzedni, jest dość powszechne. Podobnie jak w ubiegłym roku, wszyscy doradzają ostrożność.


Zobacz opinie o bankach w Twoim mieście!

Inwestorzy odpokutują szaleństwa banków
Coraz wyraźniej widać, że inwestorzy będą „pokutować” za finansowe szaleństwa banków. I w takiej atmosferze powinien upłynąć najbliższy rok. Dodatkowo nad rynkami finansowymi wisi przekonanie o nieuchronności korekty ubiegłorocznych wzrostów. Z pewnością wcześniej czy później ta hipoteza się zrealizuje, a to może być dobry moment na zakup akcji. Gdzie zatem próbować szukać zysków?

Zyski większe niż Większość EU i USA
Większość zarządzających funduszami zachwala lokowanie kapitału na rynkach wschodzących – zauważa Roman Przasnyski, analityk giełdowy Gold Finance. – Tam radzą szukać zysków przewyższających znacznie to, co można będzie osiągnąć w „starej” Europie, czy Stanach Zjednoczonych. Argumenty fundamentalne z pewnością tę tezę potwierdzają. Oparte są one na założeniu, że tempo wzrostu tego typu gospodarek i ich potencjał rozwojowy są znacznie wyższe niż „gnuśniejących” potęg gospodarczych. Najbardziej znany i rozreklamowany region BRIC (Brazylia Rosja, Indie Chiny – przyp. red.) to prawdziwa mieszanka piorunująca.

300 proc. w pięć lat
Spójrzmy zatem jak zachowywały się indeksy giełdowe w tych krajach na przestrzeni ostatniego roku. Według analiz dostępnych na stronie Gold Finance można wyczytać, że indeks brazylijskiej giełdy (Bovespa) zwiększył swoja wartość o 84 proc. Lepiej było w Rosji (giełda wzrosła o 124 proc.) i w Chinach (indeks oparty o giełdę w Szanghaju wzrósł o 125 proc.) Nieco gorzej natomiast było w Indiach, gdzie tamtejsza giełda wzrosła o „zaledwie” 82 proc. na przestrzeni ostatnich pięciu lat te wskaźniki wyglądają jeszcze bardziej imponująco, i to pomimo kryzysu finansowego. Giełdy w Rosji i Brazylii wzrosły o ponad 180 proc., giełda w Bombaju o 250 proc. a chiński parkiet o 300 proc.! Do rynków wschodzących doliczyć można oczywiście także inne kraje. Miedzy innymi Argentynę ze 115 proc. wzrostem tamtejszej giełdy, Turcję, Meksyk, oraz Polskę.

Nie narażaj się na ryzyko
Założenia inwestycyjne, dotyczące rynków wschodzących są obiecujące. Warto część portfela zapełnić funduszami operującymi w tych regionach. Wysokie stopy zwrotu zwiastują jednak także spore ryzyko. A więc trzeba uważać, by nie narażać portfela na zbyt wielkie wstrząsy – przestrzega Roman Przasnyski.

Jaki jest Twój plan na inwestycje w 2010 r.?
Podziel się swoją opinią na temat instytucji finansowych.

AlertFinansowy.pl

Podobne artykuły