Alert Finansowy

Kara za płacenie kartą

17 listopada 2009 07:00

Płacąc za granicą kartą kredytową, np. za zakupy w sklepie, ułatwisz sobie życie. Jednak po powrocie i spojrzeniu na wyciąg z konta, możesz być niemile zaskoczony. Banki zarabiają na przeliczaniu walut, a czasem do takich transakcji doliczają nawet prowizję!

Większość banków oferujących karty kredytowe wszelkie transakcje zagraniczne przelicza na euro lub dolara. Są to tzw. waluty rozliczeniowe. Jeśli chcemy kupić coś, co jest w innej walucie, np. koronie szwedzkiej, bank przeliczy najpierw koronę na euro/dolara, a następnie z euro/dolara na złotówkę. Za przeliczanie bank najczęściej pobiera prowizję, i to bardzo wysoką. Nawet do 3%! Włos się jeży! Co więcej, kurs walut, po którym jest przeliczana kwota, jest znacznie wyższy niż w kantorach! Banki zamiast zachęcić do używania kart kredytowych, karzą klienta wysokimi opłatami.

Wyjątkiem jest Polbank, który przelicza obcą walutę bezpośrednio na złotówki i nie pobiera przy tym żadnej prowizji.

Za zakupy zagraniczne robione kartą kredytową lub debetową o wartości 50 euro możemy zapłacić po przeliczeniu od 207,75 zł (Pekao) do 221,50 zł (SKOK). Kupując walutę w kantorze i to tego samego dnia, zapłacimy od 208 do 215 zł. Różnice zależą od poszczególnych banków i np. stawek ich prowizji.

Niestety, wiele miejsc zmusza podróżującego do płacenia kartą kredytową. Bez karty kredytowej nie wypożyczymy samochodu (gotówka nie jest przyjmowana wcale). Często także w hotelach proszą nas o podanie numerów karty kredytowej, na wypadek, gdybyśmy mieli dodatkowe zachcianki. Także wiele zagranicznych sklepów poza gotówką honoruje tylko karty kredytowe lub debetowe. Płatnicze bywają odrzucane.

Cóż, pozostaje nam wybór: duża ilość gotówki lub wyższe koszty. A może ktoś zna lepsze rozwiązanie?

Podziel się swoją opinią na temat instytucji finansowych.

AlertFinansowy.pl

Podobne artykuły