Alert Finansowy

Koniec idylli – zapłacisz więcej za kredyt

18 lutego 2010 11:03
No i wszystko wskazuje na to, że dzieci niskiej inflacji boleśnie mogą przekonać się, co znaczą twarde realia rynku. Prezes Narodowego Banku Polskiego zapowiedział powrót do polityki wzrostu stóp procentowych. To oznacza podwyżki rat dla wszystkich, którzy wzięli kredyt hipoteczny ze zmiennym oprocentowaniem.

Zobacz opinie o bankach w Twoim mieście!


Są powody do podwyżki stóp procentowych

– Rada Polityki Pieniężnej powinna się zacząć zastanawiać, czy nie rozpocząć procesu zaostrzania polityki monetarnej – powiedział dwa dni temu Sławomir Skrzypek, prezes Narodowego Banku Polskiego, w telewizji TVN CNBC Biznes. Tak mocnej wypowiedzi prezesa NBP nie słyszeliśmy już dawno. Choć często bywało, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) głosowała przeciwko Skrzypkowi, to tym razem może być inaczej. Dane bowiem sprzyjają podwyżce stóp procentowych – Polska wyszła obronną ręką z kryzysu, a inflacja w styczniu (sięgająca ok. 3,5 proc.) okazała się wyższa od prognozowanej. Także nasze stopy procentowe są aktualnie na najniższym poziomie w historii.

Zapłacisz 100 zł więcej
Najbardziej boleśnie podwyżki stóp procentowych odczują ci, którzy wzięli kilkaset tysięczne kredyty hipoteczne. Banki na pewno nie zmarnują pretekstu do podwyżki oprocentowania, a już przy 300 tys. zł wzrost stóp procentowych o 0,5 proc. podniesie nam miesięczną ratę o ponad 100 zł. Do tego normą u nas jest udzielanie kredytów hipotecznych o zmiennym oprocentowaniu. Niewielu jest takimi szczęśliwcami jak Ben Bernanke – szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej, który przyznał się niedawno w wywiadzie, że bank udzielił mu kredytu hipotecznego o stałym oprocentowaniu. No, ale Bernanke to przecież nie zwykły Kowalski…


Co z „Rodziną na swoim”?

Interesujące jest, co postanowi rząd w kwestii programu „Rodzina na Swoim” w sytuacji, gdy oprocentowanie kredytów mieszkaniowych pójdzie w górę – zastanawia się Halina Kachalska z Gold Finance. – Do 30-letniego kredytu na 200 tys. zł na 50 metrowe mieszkanie, przy 6,2 proc. odsetek, państwo dopłaca ok. 46 tys. zł. Gdy oprocentowanie wzrośnie do 6,7 proc., kwota dopłat rośnie do ponad 50 tys. zł, a na tym przecież nie musi się skończyć. Czy z perspektywą wzrostu kosztów obsługi kredytów z „Rodziny na Swoim” rząd dalej będzie miał zapał do utrzymywania atrakcyjnych cen mieszkań możliwych do zakupu w ramach programu? – pyta retorycznie Pani Halina. Faktycznie może się skończyć Eldorado rodziny na swoim. Rząd szuka bowiem oszczędności wszędzie gdzie się da i może nie mieć ochoty zwiększać wydatki związane z tym programem. Czas pokaże…

Boisz się podwyżek raty kredytu? Co sądzisz o decyzji prezesa Skrzypka?
Podziel się swoją opinią na temat instytucji finansowych.

AlertFinansowy.pl

Podobne artykuły